Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SlavRAPS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SlavRAPS. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 10 grudnia 2013
wtorek, 3 grudnia 2013
SlavRAPS - I znowu ten słowiański Donatan...
Dzisiaj,
można powiedzieć, odcinek specjalny. Nie będzie bowiem prezentacji
rapera z żadnego słowiańskiego kraju, nie będziemy mogli za wiele
posłuchać, ciężko w ogóle nazwać ten artykuł „muzycznym”.
I za to przepraszam, jednak znalezisko sprzed kilku dni skłoniło
mnie do napisania kilku słów, których pierwotnie nie miałem
napisać. Nie byłem z początku pewien, czy poniższy wywód będzie
odpowiedni dla rubryki SlavRaps, jednak po jakimś czasie
stwierdziłem, że tak. Tłumaczę to faktem, iż to moje miejsce na
Podsłuchalni opiera się na dwóch zasadniczych pojęciach: muzyka i
szeroko pojęta Słowiańszczyzna. Temat, który chcę dziś
poruszyć, niewątpliwie koresponduje z tymi dwoma filarami.
wtorek, 26 listopada 2013
SlavRAPS - FENOMEN, czyli historia pewnego Roma (cz. 2)
E.R.A,
Bengoro, Bozk na rozlúčku... O tych trzech wydawnictwach, stanowiących filar kariery
Patríka Vrbovskiego aka Rytmusa, mogliście przeczytać w zeszłym tygodniu. Gdyby
zakończyć historię pieszczańskiego emce w tym miejscu, mielibyśmy już całkiem
rozbudowaną i interesującą opowieść o raperze, który z pozycji kompletnego
outsidera przeszedł do roli legendy słowackiego środowiska, tworząc przy tym coś,
na czym wzorowali się inni, kreując i wyznaczając trendy. Jeśli mielibyśmy skończyć
na roku 2007, to już można by powiedzieć: prekursor, gwiazda, człowiek sukcesu.
Tylko że od czasu wydania drugiego Kontrafaktu minęło pięć lat. Pięć długich
lat, które zasługują na odrębne opisanie, na osobny artykuł. Dlaczego? Ano
dlatego, że jeśli do Bozku na rozlúčku Rytmus
rozwijał się w zaskakująco szybkim tempie, to te pięć kolejnych lat stanowi
prawdziwą eksplozję sławy, sukcesu i – co za tym idzie – kontrowersji najsłynniejszego
rapera Europy Środkowej.
środa, 20 listopada 2013
SlavRaps - CIGÁNSKY SEN, czyli historia pewnego Roma (cz.1)
Ladies and
gentlemen, this is the best rapper in Europe – słyszymy w jednym z jego utworów, do
którego teledysk obejrzało ponad sześć milionów ludzi. To więcej, niż liczy cała
populacja jego ojczystego kraju. Jego twarz, jego głos, jego największe hity
zna tam (i nie tylko tam) praktycznie każdy obywatel, który chociaż raz w
przeciągu ostatnich pięciu lat włączył radio albo telewizor, bądź przeczytał którykolwiek
z tabloidów. Każda jego solowa płyta stała się platyną, ostatnia – nawet
trzykrotną. Zarówno na Słowacji, jak i w Czechach, jest idolem dziesiątek tysięcy
młodych ludzi, choć sam zarzeka się, że tworzy muzykę dla ludzi po
trzydziestce, czyli w jego wieku. Niezwykle bogaty (z czym zresztą lubi się
obnosić), wpływowy, arogancki, nieobliczalny i utalentowany. Najlepszy raper
Europy? Z pewnością największa rap-gwiazda naszego regionu, ale także człowiek,
którego historię można zamknąć w ciekawej, rozbudowanej opowieści, z której ani
przez chwilę nie powieje nudą. My, słuchacze rapu w Polsce, znamy go w
mniejszym lub większym stopniu prawie wszyscy (udzielał się przecież u WWO,
wystąpił też u Soboty...). Poznajmy go jednak bliżej – ladies and gentlemen – this is Rytmus from Slovakia!
środa, 13 listopada 2013
SlavRaps - Fužinsko čil, czyli ciepło znad Adriatyku
Nadszedł
listopad. Liście ponownie zniknęły z drzew, noce znowu są coraz zimniejsze, a
obchody Święta Niepodległości po raz kolejny wyszły jak wyszły. Jakby nie
patrzeć – wchodzimy w smutny okres roku. Zanim jednak spadnie pierwszy śnieg (i
myślę tu o śniegu, nie o białym proszku, który ma tendencję do zamieniania się
w błoto) wspomagamy się herbatką/drinkiem/grzańcem, zwiększamy moc w
kaloryferach, odpalamy pozytywne, lekkie brzmienia w odtwarzaczach. Jakoś to przecież
trzeba przetrwać. Załóżmy więc, że właśnie popijasz ulubiony napój, w swojej
jaskini masz wystarczająco ciepło i szukasz czegoś miłego dla ucha. Co wybrać?
Dziś w SlavRaps proponuję Ci kogoś, kogo już sama ksywka brzmi jakoś tak...
ciepło. Przenosimy się do uroczej Słowenii, małego kraju z wielkimi górami, pięknym
morzem, gościnnymi ludźmi i sakramencko wysokimi cenami. Przed Wami Zlatko!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




