wtorek, 21 stycznia 2014

Romantycy Lekkich Obyczajów - Kosmos Dla Mas (Recenzja)

Odkąd pamiętam lubiłem grzebać w twórczości wykonawców niekomercyjnych. Takie delikatne zboczenie zostało mi do tej pory. Świadomość, że mogę posłuchać czegoś, co nie trafi do zwykłego słuchacza "hitów" radiowych sprawia mi sporo przyjemności. Właśnie podczas jednej z takich muzycznych wędrówek natrafiłem na płytę "Kosmos Dla Mas" olsztyńskiej formacji Romantycy Lekkich Obyczajów. Nazwa grupy niebanalna, dwuznaczna i teoretycznie wywołująca negatywne skojarzenia. Z innymi negatywami(?) jest natomiast spory problem, bo jest ich bardzo mało...



Po odpaleniu krążka przywitał mnie znajomy głos Damiana Lange z niezwykle ciekawej grupy Transsexdisco. Od razu, więc musiałem postawić pierwszy plusik, bo ów wokal dzięki utworowi "Ulice" spodobał mi się już kilka lat temu. Jest Damian, więc muzyczna poprzeczka musi być zawieszona naprawdę wysoko - taka myśl ogarnęła mnie podczas wsłuchiwania się w singlowy numer "Ziemia planeta ludzi". Niestety, po zakończeniu piosenki musiałem zmienić zdanie. Poprzeczka nie wisiała wysoko, a bardzo wysoko! Nieco desperackie wyznania zawarte w tekście trafiły do mnie. Zresztą doskonale je rozumiem i odnajduje się w nich. Nie mniej jednak słowa to nie jedyny atut utworu. Stonowana i łagodna melodia, chórki oraz kojące wyciszenie sprawiają, że całość jest naprawdę dopracowanym dziełem. Piątką z plusem, a nawet z uśmieszkiem!

Nie potrzeba nam Artura Partyki żeby potwierdzić, że im wyższa poprzeczka tym trudniej ją przeskoczyć. Tak też jest w przypadku Romantyków Lekkich Obyczajów. Bardzo wysoki poziom z pierwszego numeru opada w dalszej części płyty. Na szczęście nadal pozostaje on naprawdę konkretny. Ot, takie 2,25 m, które na Igrzyskach w Londynie dawało pierwszą dziesiątkę w skoku wzwyż. Oczywiście są na krążku kawałki, które nie pokonają nawet takiej wysokości, ale jest ich zdecydowanie mniej. Zaliczę do nich tytułowy "Kosmos dla mas", a także "Mam swój dom" i "Lepiej znaczy teraz". Pierwsze dwa numery ratują się jeszcze dosyć ciekawym tekstem, co zresztą charakteryzuje prawie całe wydawnictwo. Jednakże po ostatnich "aferach" z "Filiżanką" Michała Wiśniewskiego i "Rolowaniem" Nataszy Urbańskiej jestem nieco bardziej wyczulony na różne ciekawsze sformułowania. I dlatego wskażę jedną ciekawostkę z "Lepiej znaczy teraz":

"W czarnych kontynentach twych słonecznych okularów
Pada deszcz
A słońce praży gdzieś na plaży
Odciski palców miłosnych bywalców

Co prawda nie jest to "Weź mnie na dansflor. Zrobię ci hardkor.", ale jak widać tzw. perełki można znaleźć nawet na tak dobrej płycie.



Często w przypadku zespołów niekomercyjnych można usłyszeć stwierdzenie, że zbyt mocno silą się na oryginalność. W rezultacie daje to efekt odwrotny i otrzymujemy twórczość pseudo-ambitną lub nawet kiczowatą. W przypadku Romantyków trudno o tego typu zarzuty. Na krążku można znaleźć wiele ironii, żartu, rozmyśleń czy dosadności(czasem przesadzonej). Muzycy podejmują rozważania nad bardzo różnymi tematami. Do ciekawszych obserwacji należy zaliczyć dumania o naszym miejscu na świecie("Kim jestem"), płynącym czasie i otaczających nas ludziach("Urodziny") oraz efektach związków, które dzieli wiele kilometrów("Miłość na odległość"). Warto również zwrócić uwagę na dwa kawałki, które można spiąć klamrą - "Chłopcze" i "Remiza". Pierwszy z nich to dosyć humorystyczne pouczanie na temat tego jak wygląda miłość w obecnych czasach. Drugi natomiast to już bardzo dosadne wyśmiewanie "remizowych dziewcząt", dla których wspomniana miłość to wartość zerowa. Trzeba przyznać, iż tekst jest być może zbyt banalny. Nie zmienia to jednak faktu, że piosenka dzięki skocznemu refrenowi wpada w ucho już po pierwszym przesłuchaniu. Według mnie jest to najbardziej zapamiętywalny numer na całej płycie.
Spośród wszystkich plusów oddzielna wzmianka należy się instrumentalnemu utworowi "Gdańsk". Kojarzy mi się on z lawiną, która na początku jest mała i spokojna, a na końcu swoją wielkością robi wiele. Tak samo jest w przypadku kompozycji RLO. Najpierw - lekko i kojąco, a z upływem czasu bogactwo instrumentów atakuje nas pięknym brzmieniem. Świetny efekt dopełniają chórki, których trochę brakuje w pozostałych piosenkach. Według mnie "Gdańsk" świetnie wpasował się na trackliście między uszczypliwą propozycją "Chłopcze", a szaloną "Remizą".


"Kosmos dla mas" to bardzo spójne i przemyślane wydawnictwo. Olsztynianie w swoich utworach nie idą na łatwiznę. Dotykane problemy wprawdzie wydają się banalne, ale sposób ich przedstawienia jest już absolutnie niebanalny. Muzycy poruszają różne kwestie, myślą nad nimi, ale na pozostawione znaki zapytania sami mamy poszukać odpowiedzi. I to jest piękne, bo przerzucenie z piosenki na piosenkę to sprawa normalna. Natomiast przesłuchanie utworu i zastanowienie się nad jego przesłaniem, to coś bardzo rzadkiego. Olsztynianie właśnie do tego nas zmuszają i chwała im za to!

Romantycy Lekkich Obyczajów - Kosmos dla mas
Rok wydania: 2013
Gatunek: Rock, Alternatywa

Ocena: 7,5/10

Lista utworów:
1. Ziemia planeta ludzi
2. Introwertyk
3. Urodziny
4. Kosmos dla mas
5. Mam swój dom
6. Kim jestem
7. Nie myśl o mnie źle
8. Chłopcze
9. Gdańsk
10. Remiza
11. Miłość na odległość
12. Lepiej znaczy teraz
13. Gwiazdy spadają

Maciej Skomarowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz