czwartek, 12 grudnia 2013

Recenzja: Michał Wiśniewski "La Revolución" (2013)


Michał Wiśniewski - obiekt kpin i żartów, genialny wokalista, szaleniec, człowiek o wielkim sercu itd. Wielu różnych określeń można szukać naprawdę bardzo długo. Chyba ilu ludzi, tyle opinii na temat lidera grupy Ich Troje. Trzeba natomiast zauważyć, że Michał swoje osiągnął i tego, co jego nikt mu nie zabierze. Jedno jest jednak raczej pewne. Swoje najlepsze lata wokalista ma już za sobą. Mimo to, nie składa on broni i przedstawia światu swoje nowe wydawnictwo "La Revolución".



Któż z nas nie pamięta czasów, gdy w radiach królowały takie hity jak "Powiedz" czy "Zawsze Z Tobą Chciałbym Być". Jedni się nimi upajali, drudzy udawali, że ich nie lubią, a i tak skrycie słuchali twórczości legendarnego Ich Troje. Otwarcie przyznaje, że należałem do tej drugiej grupy. Jednak, od czasu eurowizyjnego "Keine Grenzen" mam duży szacunek do tego, co tworzy łódzki zespół. Niestety, zegar nie stoi w miejscu i od występu w Rydze minęło już już dziesięć lat. Od tego momentu dużo pozmieniało się zarówno w samym Ich Troje, jak i w życiu poszczególnych członków grupy. Aczkolwiek jedno pozostało niezmienne. Michał Wiśniewski to nadal niezwykle rozpoznawalna twarz polskiego show biznesu. Ostatnio może więcej było o nim słychać, jako o skandaliście, a nie muzyku, ale po wydaniu nowej płyty wszystko powinno wrócić do normy.



Tytułem nowego krążka Wiśniewski chciał ogłosić rewolucję. Cóż, po zapoznaniu się z zarejestrowanym materiałem muszę stwierdzić, że rewolucja chyba została odwołana. Nie oznacza to jednak, że wokalista swoim albumem krzywdzi nasze uszy. Zgodnie z zapowiedziami "La Revolución" momentami brzmi naprawdę "nowocześnie". Trzeba przyznać, że współpracujący przy albumie niemiecki producent Andre Franke wykonał naprawdę kawał solidnej roboty. Najlepszym przykładem tegoż "nowoczesnego" brzmienia jest intro numeru "Wybuchnij". Przez moment miałem wrażenie jakbym słyszał kompozycję z gatunku EBM, a więc coś, czego totalnie nie spodziewałbym się. Gdyby całość wyglądała w ten sposób, to na pewno użyłbym określenia rewolucji. Michał Wiśniewski skupił się jednak na tym, z czego znany jest od lat. Na płycie zdecydowanie dominują tematy miłosne. Poza tym pojawia się nieco ironii i szyderstwa("Bella Ragazza") czy przemyśleń muzyka na temat swojej kariery("Prawo Do Gwiazd"). Zwłaszcza ten drugi numer wydaje się bardzo szczery i osobisty. Można odnieść wrażenie jakby Michał Wiśniewski dokładnie opisywał w nim siebie. W odniesieniu do swojej osoby wokalista tworzył zapewne również numer "Speed (Give Me What I Need)". Wystarczy zerknąć na profil muzyka na Facebook'u, aby zorientować się, że jego nową miłością są samochody. Sam lider Ich Troje pisze o tym kawałku: " to już nie tylko rajdowy utwór, ale i rzeczywistość". Nie trudno, więc się domyślić się, że jest to piosenka, którą Michał traktuje bardzo osobiście. Słuchając płyty od razu zwróciłem uwagę na tę kompozycję. Brzmi ona jakby była wyjęta z innego krążka. Dużo elektroniki i przesterowany wokal. Kompozycja nie pasuje do całej reszty, co jest jej zdecydowanym plusem.


Piosenek miłosnych jak na mój gust jest zdecydowanie za dużo. Na całe szczęście są one bardzo zróżnicowane. Mamy energiczne numery jak np. "Piosenka Jak Pocałunek", "Szkoda Słów" czy "Pierwszy Raz" oraz kilka ballad m.in. "Piękna Jest Miłość", "Proste Słowa" oraz "Pokochaj Jak Nie Kochał Nikt". Idealny zestaw na walentynki. Utwory łatwe w przekazie i proste do zrozumienia. Niektóre z nich naprawdę wpadają w ucho, ale łączy je jeden minus. Tekstowo są naprawdę tak banalne, że mnie osobiście nieco to razi. No weźmy na ten przykład takie wersy: "Gdy ku tobie zbliżam usta, znowu w brzuchu mam motyle." czy "Pokochaj jak nie kochał nikt, weź wszystko, co potrzebne ci". Brzmi to jak wiersz miłosny gimnazjalisty. Mówi się jednak, że zakochani nie zwracają uwagi na tekst, a na muzykę. Jeśli pójdziemy tym tropem, to faktycznie Michał Wiśniewski trafił w samo sedno. Na całe szczęście piosenki nie składają się tylko z warstwy tekstowej. I tak przykładowo numer "Pierwszy Raz" przy większej promocji miałby szansę zaistnieć w stacjach radiowych. Swoją przebojowością nie ustępuje niektórym starym hitom Ich Troje.


Oprócz Wiśniewskiego na płycie pojawia się wokal Agaty Wyszyńskiej. I na tejże pani wypada skupić odrobinę uwagi. Trzeba przyznać, że autor "La Revolución" zawsze miał szczęście do dobrych wokalistek. Magda Femme, Justyna Majkowska, Anna Świątczak i teraz właśnie Agata Wyszyńska. Do tej pory raczej anonimowa piosenkarka. Natomiast na wydawnictwie Wiśniewskiego zaprezentowała się naprawdę bardzo przyzwoicie. Najlepszym potwierdzeniem tej tezy jest znakomity numer "Już Wiem". Piosenka zdecydowanie wybija się ponad pozostałe propozycje. Wokalnie zarówno Agata jak i Michał brzmią bardzo dobrze. Muzycznie - patetycznie i wzniośle. No i dodatkowo dość przejmujący tekst. Absolutna perełka na krążku! Drugi swój popis Wyszyńska daje w numerze "Wybuchnij". Tutaj już piosenkarka występuje solowo. Tak powinien brzmieć pop na wysokim poziomie. Mam nadzieje, że kiedyś usłyszę jej płytę właśnie w takim wydaniu, a nie w tym z utworu "Uwierz We Mnie". Uznajmy, że ta kompozycja była wypadkiem przy pracy.
Zapewne są tacy, do których nie przemówi nic i o Wiśniewskim będą mieli złe zdanie tylko, dlatego, że to Wiśniewski. Dla nich absolutnie nie polecam tej płyty, bo nie usłyszą na niej nic nowego, co może zmienić ich zdanie. Osobiście natomiast uważam, że wprawdzie lider Ich Troje niczego odkrywczego nam nie pokazał, to jego forma muzyczna jest naprawdę stabilna. Krążek nie nudzi słuchacza i można na nim znaleźć kilka ciekawych kawałków. Najpierw nowy szokujący wygląd, teraz dobra płyta. Coś mi mówi, że czeka nas jeszcze nie jedno zaskoczenie zaserwowane przez Michała Wiśniewskiego.


Michał Wiśniewski - La Revolución
Rok wydania: 2013
Gatunek: Pop, Pop-Rock

Ocena: 7/10

Lista utworów:
1. Piosenka Jak Pocałunek
2. Wybuchnij
3. Piękna Jest Miłość
4. Już Wiem
5. Bella Ragazza
6. Proste Słowa
7. Szkoda Słów
8. Pokochaj Jak Nie Kochał Nikt
9. Uwierz We Mnie
10. Pierwszy Raz
11. Prawo Do Gwiazd
12. Jestem Wściekły
13. Czarno-Biały Świat
14. Filiżanka
15. Speed (Give Me What I Need)

Maciej Skomarowski





4 komentarze:

  1. http://joannajaroszjanskaciechanow.blogspot.com/p/spotkanie-z-michaem-wisniewskim-w.html - Zapraszam na mój wpis z "La Revolución" :) I do dodania swojego profilu do rubryki obserwatorzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po odsłuchaniu kilku piosenek z tejże płyty, jakoś zniechęciłam się do reszty, mimo, że od zawsze lubiłam Ich Troje i mam ogromny szacunek do tej grupy. Po lekturze chyba jednak spróbuję jeszcze raz sięgnąć do nowych kawałków Wiśniewskiego. Swoją drogą, skoro nowy image, to rewolucja muzyczna będzie tylko kwestią czasu? Wiśniewski znany jest z zaskakiwania, więc zgadzam się z Tobą, że możemy spodziewać się kolejnych niespodzianek :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Płyta jest bardzo dobra oprócz jednego utworu pt "Filizanka". Trzeba mieć nierówno pod sufitem aby krytykować utwór "Uwierz We Mnie", który jest jednym z najpiękniejszym na tej płycie. Uznajmy, że ta recenzja była wielkim wypadkiem przy pracy.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja uwielbiam utwór Już wiem. Fantastyczny !!!

    OdpowiedzUsuń