poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rap Recenzja: ''Nowa Ziemia'' -W.E.N.A.

W.E.N.A., a właściwie Michał Łaszkiewicz to artysta do którego wcześniej nie mogłem się przekonać. "Wyższe Dobro" i "Dalekie Zbliżenia" oczywiście były mi znane (Dużych Rzeczy nie słuchałem, i zapewne jeszcze długo nie przesłucham, tak samo jak i płyty "Ansambl"), ale nie jakoś nie robiły na mnie wrażenia. Do czasu kiedy zagościł na albumie "Buntownicy i Lojaliści" Greena, którego płytę obowiązkowo musicie sprawdzić (nie no, nic nie musicie, Wasz wybór. Dobrze jednak radzę, sprawdźcie ten materiał!). Po w/w albumach, 05.07 br., światło dzienne ujrzała kolejna płyta Michała. I wtedy wszystko się zmieniło... (jest wiecznie żywy!)




I to dosłownie ! Pamiętacie track "Wyższe dobro" i wersy "Buty z krokodylem, po co tyle na te buty wyrzuciłeś"? Wiem że tak. Nie bez powodu pozwalam sobie follow-up'ować ten numer. To już nie ten sam Michał, chociaż twierdzi On zupełnie inaczej. Na "Nowej Ziemi" próbuje nam przekazać, że wcale się nie zmienił. Jak dla mnie, nieudolnie. Zmieniło się Jego podejście do mody, zmienił się więc i On sam. Nawet Wam to udowodnię. Spójrzcie tylko. Jeszcze w 2007 roku pytał po co wydajemy tyle na buty, a dziś mówi: "nie podejrzewam, że docenisz ich wygodę. Dostrzegasz to że są drogie. Wystrzegaj się ocen, wkładam swoje i wychodzę". Z całym szacunkiem Panie Montana Maxx, muszę jednak poddać Cię ocenie. Czyżbyś dostrzegł ich wygodę i zupełnie nie patrzysz już na cenę? Wygoda > cena po maxxie? Bardzo możliwe, tym bardziej, że na płycie znajduje się utwór który nawiązuje do tematyki butów. Owszem, rozumiem, ludzie się zmieniają. O przeszłości jednak nie wolno zapominać! Jak powiedział Bisz, "Wszystko do nas wraca". Ktoś kiedyś wypowiedział bardzo mądre słowa w moją stronę. "Słuchaj raperów, nie poznawaj Ich". Chyba tak też powinienem uczynić w tym przypadku. W innym wypadku może mocno zaboleć.

Zmieniło się również to co najważniejsze – nawijka. Progres jaki pokonuje ten człowiek z każdym krokiem (pozdro Tinker Hatfield! Znów..) mnie przeraża. W pozytywnym oczywiście tego słowa znaczeniu. Jestem mile zaskoczony. Wiadomo również Panie WudoE, że stać Cię na więcej, i to jeszcze nie jest koniec, jak powiedziałeś w tracku "Sny 2.0". Mam nadzieję, że nie skłamałeś. Zobaczymy, time will tell. Mimo wszystko, nie patrz na "Nic", i podążaj dalej tą samą drogą. Sam nawinąłeś "idę dalej, to zaledwie jedna z dróg, nie znam innych" [Sny 2.0]. Trzymam za słowo !

Przejdźmy do oceny poszczególnych warstw. W.E.N.A., Stona, Forin i reszta.. czas na Was !



Warstwa liryczna. Tutaj faktycznie mogłoby być lepiej. U gości tymbardziej. Płyta jest spójna koncepcyjnie, co uwielbiam. "Pasji" Pyskatego "Nowa Ziemia" jednak nie przebije (sajko). Owszem, pada tu wiele dobrych, momentami bardzo dobrych, mocnych wersów, jednak nie ukrywam, spodziewałem się więcej. Piękne flow w numerze "Wzwyż", banger jakim jest "Zapach Spalin", (swoją drogą świetnie nadający się do fury), w którym beat miażdży, Steve Jobs w "Najlepsze Przed Nami" i koncept Jezusa w utworze "Księga Wyjścia" nie wystarczą. Chociaż patrząc na to co dzieje się ostatnimi czasy na legalnej scenie, może nie powinienem wymagać aż tyle. Błąd ! Jakie aż?! Powinienem. I Ty, czytelniku, również powinieneś ! Jeżeli słuchacz nie podniesie poprzeczki wysoko, artyści zapchają nam uszy woskiem. I nie mówię tu o samplach. Nie będzie ważne co i jak nam podają. Idźmy naprzód! (Pozdrawiam inicjatywę Świadomy Słuchacz).

Stona się spisał, bez wątpienia. I wcale nie na straty. Gdyby nie On, ten album nie wyglądałby (brzmiałby, tak, wiem) tak dobrze. Słychać nowe brzmienia, powiew świeżości i.. podkłady nie z tej ziemi ! Z Nowej Ziemi. Proszę by na naszej scenie było więcej producentów takich jak On ! Właśnie tego potrzebujemy. Brawo !

Goście. Tutaj jak przy gospodarzu, również mogłoby być lepiej. Niewątpliwie najlepiej wypadł (nie, nie z beatu) tutaj Steve Jobs (chyba nie muszę mówić dlaczego?). Goście zaś bardzo od gospodarza nie odstają. Nie pasuje mi tylko Jarecki. Wyróżniają się na pewno Ras (czekam na legal!) i Piotr Pacak, którego refren za pierwszym razem w ogóle mi nie siadł. Teraz jest zupełnie inaczej ! Uf. O.S.T.R., Te-Tris i Włodi na poziomie.



Tytuł. Co do tytułu płyty, został on dobrany dobrze (nie tak jak ciuchy u W.E.N.A.'y, haha), chociaż mógłby być trafiony nieco bardziej. Na pewno jest to nowy ląd po którym kroczy WudoE, poznajemy tu Jego nowe oblicze, ale.. no właśnie, to ale. Czy na pewno jest to "Nowa Ziemia", skoro nawiązuje do przeszłości ? Tak, znowu te nieszczęsne buty. Za tytuł nie mogę dać 10 jak u Łony czy Zbyszka Wodeckiego, ale solidne 8 dam.

Liczba tracków. 12? Stać Cię na więcej Panie Michale ("Wierzę że najlepsze jest jeszcze przed nami). Być może Stona ograniczał mistrza prowadzącego całą ceremonię; możliwe również, że pomysłów nastał kres. Tego nie wiemy, i nie powinno nas to interesować. Dla mnie mało, patrząc na jakość producenta i nawijacza.

Warstwa graficzna. Przyszedł czas by powiedzieć Wam dlaczego trzymam tę płytę w rękach. Dlaczego zdecydowałem się na kupno, jak w większości dobrych produkcji. To znaczy bardzo dobrych. Forinowi nie można zarzucić niczego. Chłop konsekwentnie robi swoje. Najpierw "Pasja" Pyskatego, której chyba nie przebije już nie. Teraz ta okładka (obrót o 180 stopni, lustrzane odbicie = to już nie ten W.E.N.A. co parę lat wcześniej. Swoją drogą, ciekawe jak bardzo jeszcze się zmieni) i te pocztówki ze zmysłami. Masz chłopie smak ! Warstwa graficzna płyty mnie powala. Zdjęć Wam jednak nie pokażę. Musicie zakupić ten przekozacki materiał.

Podsumowując (fanfary w tym miejscu, raz!), współpraca ze Stoną zaowocowała. Płyta bezapelacyjnie wbija się do czołówki tego roku. Nie jest to top3, jednak brakuje jej bardzo niewiele by się tam dostać. W moim rankingu znajduje się gdzieś na miejscu 4-5. Jak dla mnie, "Triumf" !

Tytuł 8+/10
Instrumentalnie 9+/10
Warstwa liryczna 7,5/10
Goście 8/10
Technicznie 8+/10
Graficznie 8+/10.

Zdecydowanie polecam i zachęcam do zakupu.

Krystian Szpruch


1 komentarz: