poniedziałek, 30 grudnia 2013

Pyskaty - W Aptaun nic na "łapu - capu" (wywiad)





Sprawdź więcej! Polub nas na Facebooku:) 

Podsłuchalnia: Przekazywanie czegoś za pomocą "twórczości". Chowanie się za dziełem nie jest jakąś drogą na skróty, aby mówić o pewnych sprawach wprost?

Pyskaty: Ale na tym właśnie polega sztuka. By powiedzieć coś nie wprost i zostawić pole dla wyobraźni, która odróżnia nas od małp przecież. To w tym wszystkim jest najpiękniejsze, gdy możesz namalować obraz w czyjejś głowie, zamiast dać mu go do rąk. Z drugiej strony są pewne granice ekshibicjonizmu, których nie chcę przekraczać. Wolę zaznaczać pewne tematy i dać komuś możliwość własnej interpretacji niż nie mówić o pewnych "trudnych" sprawach w ogóle.

Myślisz, że przyjdzie moment w rapie w którym hh będzie służył i będzie bliższy polityce? W kampaniach społecznych raperzy już biorą udział.

Wszystko zależy do jednostki. Są raperzy bardziej i mniej zaangażowani w politykę. Są też tacy jak ja, którzy obchodzą ją szerokim łukiem i świadomie nie wplatają do swojej twórczości. Rap ewoluuje, ludzie się zmieniają. Czy ktoś przypuszczał, że Jędker założy Monopol?

Jędker twierdzi, że "wreszcie" ktoś się wyrwał z tego środowiska i było mu to potrzebne, aby uzyskać progres.

Chciałbym poznać źródło jego definicji słowa "progres". Gratuluję.

Jeżeli Jędker tak często mówił o tym, że gardzi mainstreamem/popem i był w tym co mówi bardzo autentyczny, to jaką możemy mieć pewność w stosunku do innych? Pyskatego ?

Żadnej. Czas to weryfikuje. Jak zawsze.

Minęło sporo czasu, ale pytanie, co do albumu - Pasji. Poprzez ten krążek straciłeś nieco na "pazurze", sylwetce rapera- panczlajnera? Jak wiadomo więcej w nim refleksji, przemyśleń.

Tak, jeśli patrzeć na wszystko jednowymiarowo. "Pasja" miała być inna i była inna. Kolejną płytą też nie chcę powielać utartych schematów i wyważać już raz otwartych drzwi. Chcę robić coś innego niż dotychczas, a nie działać na podstawie jednego pewnego przepisu, mimo że pewni była by to najprostsza recepta na jakiś tam większy lub mniejszy sukces. Ale po co? Ja żeby nadal aktywnie działać potrzebuję motywacji, a taką jest dla mnie wytyczanie sobie nowych celów i dróg do ich osiągnięcia. Robiąc kolejny album, podobnie jak przy "Pasji" idę inną drogą niż dotychczas. Jestem więcej niż pewnien, że ten album spotka się z jeszcze większą krytyką niż "Pasja", już od pierwszych ujawnionych singli. Po wielu rozmowach z ludźmi, po wielu przeczytanych mailach po prostu odnoszę wrażenie, że gro fanów oczekuje ode mnie całkiem innego albumu niż ten, który powstaje, a ja jak zwykle czerpię perwersyjną satysfakcję z tego, że nic nie muszę. Nie muszę spełniać ich oczekiwań, nie muszę martwić się, że album się nie sprzeda, nie muszę robić muzyki jakiej ktoś ode mnie oczekuje. Po prostu robię co mi się podoba. Czas pokaże czy ludzie to pokochają czy znienawidzą. Nie mam wobec tego żadnych planów i oczekiwań. Pierdolić chłodne kalkulacje.

Ty akurat wyważasz nowe drzwi, inni przechodzą przez inne progi. Myślisz, że nadal tego typu płyty jak "Radio Pezet" będą tak, a nie inaczej przyjmowane na naszym rynku?

Czyli jak? Źle? Problemem Radia Pezet było chyba to, że album za długo wychodził, ale sam znam ten ból. Paradoksalnie pomimo tego niby-kiepskiej publicity Pezet w tej chwili jest na poziomie nieosiągalnym dla wielu raperów, już pomijając bezsporną kwestię skillsów. Każdy medal ma 2 strony. Nie zawsze jest do końca tak jak nam się wydaje, a opinie internetu to nie wszystko. Abstrahując, ten album to muzycznie nie moje klimaty o czym już mówiłem. Ale duży plus, że Paweł się tego podjął bo mam mega szacunek dla ludzi podążających wbrew woli ogółu, a wiadomo jak wielkie ciśnienie jest na klasyczną brzmieniowo płytę Pezeta.


Twoja opinia o kobietach w rapie?

Nie mam nic przeciwko, ale nie jestem jakimś megafanem, bo najzwyczajniej w świecie to do mnie nie do końca trafia. Nie uosabiam się z kobiecymi tekstami po prostu, co nie oznacza, że ignoruję kobiecy rap. Jest tyle różnej muzyki, że wybieram po prostu co innego. Bez podtekstów.

Kolejne złote i platynowe płyty (no i jedna diamentowa), świadczą o tym, że ludzie zaczynają doceniać posiadanie "fizyka" na półce w swoim pokoju, zaczynają tworzyć powoli swoje własne kolekcje. Chciałbym zapytać o Twoją kolekcje. Jak dużo CDków liczy Twój zbiór? Posiadasz jakieś białe kruki czy egzemplarze, z których jesteś szczególnie dumny? Jakie płyty z Polski i zza granicy kupiłeś ostatnio?

Cieszy mnie to, ze ludzie kolekcjonują płyty. Ja tez całkiem sporo ich kupuje, ale niestety marny ze mnie kolekcjoner, bo najczęściej nie przywiązuję wystarczającej wagi do rzeczy materialnych. Zawsze bardziej istotne były dla mnie wspomnienia, emocje niż przedmioty, dlatego często zdarza się płytę komuś oddać, zostawić w czyimś aucie czy po prostu posiać gdzieś. Poza tym moja dziewczyna goni mnie, gdy wszędzie walają się moje cd'ki. Także na chwile obecna mam wszystkiego w domu i aucie pewnie z 80-100 płyt z pewnie 200-300, które miałem kiedykolwiek. Ostatnio kupiłem Drake NWTS, A$AP Ferga i K. Dota.

Raz na jakiś czas można usłyszeć kolejnego człowieka, który rapując w strasznie ordynarny i prosty sposób zdobywa chwilową popularność, a pewien odsetek ludzi zaczyna się jego kawałkami naprawdę jarać. Jaki jest Twój stosunek do poczynań takich osobników jak Sowa, Bonus BGC i im podobnych?

Nie spinam się. Podchodzę do tego na luzie. Jeśli ludzie chcą tego słuchać, to ich sprawa. Myślę jednak, że 99% z nich robi to dla śmiechu. Co kto lubi.

Gdybyś do każdej podsuniętej przeze mnie kategorii - podporządkował jednego rapera, to wybrałbyś...

Skoro to zabawa, to szło by to jakoś tak: głos - Rakim/Jadakiss, flow - Kendrick/Snoop back in da days, popularność - wisi mi, kontakt z fanami - daję sobie radę wystarczająco, kontakty w środowisku - nie potrzebne, życie poza sceną - mam własne, lojalność - say what?!, teksty - hmm, tu mam problem, poddaję się, jest zbyt dużo dobrych tekściarzy...

Chce zapytać o coś, o czym wielu Twoich fanów nie wie, o stare czasy czyli Twoja ksywkę Zeke i o działalność z nią związaną. Myślę, ze wielu osobom przyda się przybliżenie historii tej ksywki oraz powód jej zmiany na Pyskatego Skurwiela.

Mówiłem o tym niejednokrotnie, ale rzeczywiście przy tak dynamicznie zmieniającej się publice, wiele osób mogło to ominąć. Zeke to ksywka zaczerpnięta od pseudonimu mojego ulubionego koszykarza Isaiah Thomasa z Detroit Pistons. Byłem tak zajarany w młodości basketem i rapem, że mariaż w postaci pseudo wyszedł dosyć naturalnie. A zmieniłem ksywkę powracając na scenę po 2-3 latach hibernacji chcąc podkreślić nową podejście do rapu i oddzielić przeszłość grubą kreską.



Kiedy ostatni raz zbombiłeś jakąś ścianę? W sieci można znaleźć kilka malunków Twojego autorstwa, wiec widać, ze graffiti było ważną częścią Twojego życia. Wiem, ze "zaraził" Cię ta zajawką Eros. Jak to wszystko się działo?

Daaamn. Dawno. Myślę, ze z dobrych 10 lat temu. Nie namalowałem nawet 1/10 tego co Eros bo jednak skupiłem się na rapie, ale był okres gdy nie potrafiłem nie myśleć o malowaniu. W pewnym momencie stało się w pewnym sensie obsesja  do dziś mnie ciągnie do tego, no ale priorytety ...

Śledzisz muzyczne dokonania PiH'a? Jak oceniasz jego ostatnia aktywność na rynku wydawniczym, o ile oczywiście, sprawdzałeś jego "Dowody Rzeczowe" ? Czy istnieje szansa, ze nagracie jakiś wspólny numer w stylu znanym ze "Skazanych"?

Sledze mimochodem, ale nie mam czasu sprawdzać jego nowych płyt, także nie do końca się orientuję. Szans nie widzę, ale życzę powodzenia.

Wspominałeś, że za czasów Edytoriału, każda płyta była wielkim wydarzeniem. Wszystkiemu towarzyszyła zupełnie inna zajawka. Krążyły inne fluidy. Oprócz oczywiście nośników, promocji. W czym tkwi według Ciebie całkiem odmienne zainteresowanie tą kulturą? Co sprawia, że ludzie zaczynają do niej sięgać dopiero teraz?

W sumie odpowiedziałeś sobie po części sam. Większa dostępność i większa możliwość dzielenia się ulubioną muzyką. Nie oszukujmy się, wielu ludzi nie ma swojego gustu, słucha tego co większość. Odnoszę wrażenie, że kiedyś "byłeś" w rapie bo chciałeś, dziś często dlatego że jest to modne. Ostatnio widziałem ten sławetny filmik "sonda uliczna o rapie" czy jakoś tak. Powiem tak: cieszyłem się, że nie widziałem tam nikogo w ciuchach od Aptaun. Ale nie ma co uogólniać, dziś nadal jest całkiem sporo ogarniętych fanów i ludzi z mega pasją. Często doświadczam jej na koncertach, a już szczególnie w czasie Aptaun Tour. Tak, koncerty to swego rodzaju wehikuł czasu dla mnie.

W mediach mamy szereg różnych ''talent show"". Taniec, śpiew, inne dziedziny sztuki, rozrywki. powstał też program rapowy - "Żywy rap". czy uważasz, czy akurat ten pomysł był/jest trafny?  Nie jest to kolejne "pompowanie" nowych graczy?

Dopóki nie jest to lansowanie gwiazd na zasadzie reality show, w którym biorą udział ludzie bez talentu, to nie mam nic przeciw. Aptaun też miało swój Aptaun Suppoort i choć to inna formuła to myślę, że i tu i tam nie lansowaliśmy rapowych ogórków.

Jaki realne szanse/ możliwości mają ludzie z "aptaun support"? W czym im to pomaga. Działa u was chłopak z Chełma - Nerwus. Jak go oceniasz?

Nerwus to kot, będę miał jego bity na nowym albumie. Co do ASow to możliwości są duże. plany również. pracujemy z nimi od podstaw, taka pozytywistyczna robota. Wprowadzamy ich niejako na scenę, a jak to potoczy się dalej zależy tylko od nich i ich muzyki. Generalnie wiążemy z nimi spore nadzieje, ale nic na łapu capu.



Ostatnio Twój wywiad na Slot Arcie i jeszcze wtedy niechętnie mówiłeś o koncepcji płyty, pomysłach. Teraz jesteś w stanie uchylić więcej rąbka tajemnicy?

Nadal nie. Nie lubię mówić przed końcem o czymś, co nadal ewoluuje. Taka juz moja przypadłość, że wole zostawić jak najwięcej słuchaczowi, który sprawdza płytę. Ja sam zawsze lubiłem sam wyrobić sobie opinie zamiast bazować na opowieściach autora. Zresztą w odpowiednim czasie i tak będę pewnie uchylał rąbków tajemnicy na swoim profilu na FB.  Mogę tylko powiedzieć, że podejrzewam że liczba "fanów" na FB się zmniejszy, albo nie będzie tak przyrastać jak teraz. Wyczuwam po prostu spory dysonans między oczekiwaniami ludzi, a tym co mam już na twardym dysku. Życie.

Jak zwykle odbiór płyty, kawałków przez słuchaczy jest zgodny z tym co sam miałeś nam myśli? Biorąc pod uwagę oczywiście te informacje, wiadomości, komentarze - które do Ciebie docierają.

Nie, nie spodziewałem się szczerze aż tak dobrego odbioru. Może dlatego, że się nie nastawiałem, tak bardzo mnie to zaskoczyło, ale wole to niż rozczarowanie.

Czy takowe "rozczarowanie" dopadło Ciebie kiedykolwiek?

Nie. Jestem chyba największym krytykiem swojej twórczości. "Sodówa" mi nie grozi.

Jako Zeke zaraziłeś się malowaniem i rapem. Nie chciałeś się dodatkowo porywać na dj'ing albo break'a?

Bez przesady, nigdy nie miałem ambicji zostania człowiekiem-orkiestrą. Najpierw był rap, potem doszło malowanie. Break'a lubię pooglądać, ale nie biorę się za rzeczy, w których potencjalnie byłbym słaby. Poza tym tańczę tylko w gronie najbliższych ;)  A dj'ing to fajna zajawka, ale jak byłem młody nie stać mnie było na decki, więc siłą rzeczy było to dla mnie nieosiągalne, no chyba że bym skreczował na rozporku.

Jak wspominasz ten czas kiedy spotykaliście się z Erosem z dwiema siostrami, dodatkowo pod jednym dachem. Bo to wtedy podpatrywałeś "co wyrabia na kartkach i murach"?

To były stare, dobre czasy, ale nie chcę zdradzać domowo-prywatnych szczegółów z życia ludzi, którzy mogli by sobie tego nie życzyć. Nie przesadzałbym raczej z tym podpatrywaniem. Eros był po prostu dobrym kotem jeśli chodzi o malowanie, ja dopiero coś sobie bazgrałem z totalnej zajawki, nie ma w ogóle porównania. U mnie nigdy to się aż tak nie rozwinęło, mimo całego serca jakie miałem dla graffiti, to skończyłem raczej na poziomie amatorskim. Rap jednak wygrał w tej bitwie o czas wolny.

Mam jednak rozumieć, że przez pozostałość po zajawce graffiti ma wpływ na to np. okładki albumów, Twoje grafiki związane z rapem. Pozostała pewna "wrażliwość". Okładka na nowy album gotowa?

W sumie okładkę do Pysk W Pysk robił Adam Sobolewski, też kiedyś bardzo zajawiony w tej sztuce. Jego pomysłem było dodanie kilku moich tagów we wkładce do płyty. Okładka Pasji robiona była natomiast przez Forina, któremu w kręgu writer'ów nikomu nie trzeba przedstawiać, ale cała szata graficzna została wykonana przez niego, przy mojej totalnej akceptacji. Zresztą ja nigdy nie miałem raczej zdolności do malowania, raczej do pisania, więc skupiałem się głównie na literach. Mam pomysły na nową okładkę, nawet ze 3 alternatywne  Zobaczymy czy tytuł materiału przetrwa, ale jak pewnie dobrze się domyślasz na razie go nie zdradzę.

Ostatnio swoje 5 minut ma Diset, podlinkowałeś nawet jego kawałek na tablicy. Wcześniej jeszcze puścił numer "Morfina 2", który jest dla mnie oderwany od wszystkich schematów. Myślisz, że będzie miał siłę przybicia? Niektórzy twierdzą, że zasługuje na "większy fejm".

Fejm przyjdzie z czasem. Przede wszystkim muzyka, a tu wszystko się zgadza. Dziś małolaty zaczynają od nabijania sobie fejmu, a zapominają o muzyce. Potrafią robić wokół siebie czasem niczym nie poparty szum. Mają inne priorytety. Często najważniejsze to zabłysnąć, oby jak najszybciej. Ich sprawa, ja jednak patrzę na to inaczej. Najpierw zrób dobra płytę, a fejm przyjdzie. Wierz mi, nader często to obserwowałem.

Jak oceniłbyś nowości - czyli rapujący Ment XXL i "patologiczna" płyta Sokoła i Marysi Starosty?

Nie słuchałem jeszcze obu albumów. Szczerze? Pracując nad płytą nie miałem za bardzo czasu ani ochoty sprawdzać polskich nowości. Sprawdzałem tylko single, a z całych płyt chyba tylko ProPejn. Sorry na razie więc nie mam zdania. W sumie powinienem dodać - poza nowościami z Aptaun, no ale to rozumie się samo przez się chyba.

W jakim stopniu podczas pracy nad materiałem można u Ciebie mówić o inspiracji? Odcinasz się zupełnie ( tudzież jak napisałeś - nie słuchasz nowości), zbierasz materiał? Istnieje pewien system pracy a'la Pyskaty?

Nie ma raczej żadnego systemu, do każdej płyty podchodziłem indywidualnie. To ze ostatnio nie słuchałem nowości z PL to raczej kwestia braku czasu niż chęć uniknięcia nadmiernej inspiracji. Zaległości pewnie niebawem nadrobię. A inspiracja to bardzo dla mnie ważny element przygotowawczy do płyty. Często od niej wszystko się zaczyna. Oczywiście w zdrowych granicach. Musi być zawsze jakaś pierwsza iskra.

W takim razie życzę powodzenia nad dalszymi pracami i dziękuje za rozmowę!


Dzięki. Pozdrawiam.

Sprawdź więcej! Polub nas na Facebooku:) 
https://www.facebook.com/Podsluchalnia

Rozmawiali: Mateusz Grzeszczuk /Hubert Miszczuk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz