Podobno sławni
rodzice potrafią być przekleństwem dla swoich dzieci, a dorastanie wśród
błysków fleszy nie służy prawidłowemu rozwojowi psychicznemu nastolatków. I
chociaż nie brak na scenie przykładów negatywnych, moją uwagę przyciągnęły
pociechy Willa Smitha. Niestety nie jestem na bieżąco z pudelkiem, nie znam
więc relacji z imprez, na których Willow czy Jaden bywają (mogę sobie jedynie
wyobrażać strumienie alkoholu, jakie się na nich leją), jednak w show
businessie radzą sobie całkiem nieźle, przy dużym wsparciu ze strony swoich
rodziców. Wydaje się, że jako jedni z nielicznych nauczyli się nie tylko
czerpać korzyści z dobrego nazwiska, ale i postarali się wziąć sprawy w swoje
ręce. Jak im to wyszło?
