Rapowe
podwórko tego małego kraju kojarzy się polskiemu słuchaczowi przede
wszystkim z chodzącą maszynką do robienia
pieniędzy, której wysokobudżetowe teledyski,
nietuzinkowy sposób bycia, a przede wszystkim oryginalny styl
w muzyce, gruntują pozycję gwiazdy. Tak, Słowacja
to królestwo
Rytmusa, samozwańczego the
best rapper in Europe. My jednak nie będziemy dzisiaj koncentrować
się
na jego dokonaniach. Chociaż zdaje się on niejako dominować
na rodzimej scenie, nie jest to żadnym powodem, dla którego
nie mielibyśmy sprawdzić innych graczy. Słowacy
w ostatnich latach wypuszczają coraz bardziej interesujące
i zróżnicowane
pod wieloma względami albumy. Być
może
przesadą byłoby pisanie o jakimś
wybitnym boomie na rap w tym kraju, ale z pewnością jest dobrze. Dowód?
Proszę
bardzo – przed wami długogrający materiał 23 od
pana o pseudonimie Strapo.
