Fan muzyki rockowej/meloman zanim rozpakuje blokującą mu
dostęp do płyty przeźroczystą folię najpierw zauważa grafikę okładki. W
większości to właśnie sama okładka przyciąga do siebie i zachęca do zapoznania
z materiałem na krążku. Tak było między innymi z legendą zwaną "Klubem
Samotnych Serc Sierżanta Pieprza" The Beatles. Dwa lata później inny
brytyjski zespół u progu swej wielkiej kariery wszedł do studia i w miesiąc
zarejestrował pięć kompozycji (zaznaczam - KOMPOZYCJI, nie piosenek).
Debiutancką płytę opatrzono bogatą, poniekąd irracjonalną i
oniryczną grafiką. Pierwsza strona zawiera oczy wyraźnie zaniepokojone chaosem,
podobnie realistyczne usta. Cały przód to jedna, wielka, pomarańczowa twarz
"Schizofrenika XXI wieku". W środku widnieje postać samego
Karmazynowego Króla. Autorem ów fenomenalnej okładki był Barry Godber, który
padł ofiarą ataku sercowego wkrótce po premierze longplaya.
