Wielu z Was zapewne
spotkało się z wypowiedziami na temat kultury hiphopowej osób, które o rapie
wiedzą tyle co ja o prowadzeniu samolotu. Opinie tych „znafcuf” były
najczęściej podobne, mówiono o wielu wulgaryzmach, braku głębszych tekstów,
przedmiotowym traktowaniu kobiet, gloryfikacji imprez i zażywania narkotyków
itp. Samo zło, zepsucie i namawianie młodych ludzi do bardzo szkodliwego trybu
życia. Od razu mówię, że raper i płyta, którą chce dzisiaj Wam pokazać jest
idealnym odzwierciedleniem tego, co wypisałem wyżej. Brak głębszych treści, z
głośników wylewają się bardzo jednoznaczne stwierdzenia, pełno jest seksu,
wychwalania używek, a język jest daleki od nazwania go kulturalnym. Ale każdy z
nas lubi przecież raz na jakiś czas obejrzeć film, który nie ma jakiegoś
głębszego przesłania i ma nas po prostu dobrze bawić. Wszystko zależy od
podejścia.
